Twoja przegl±darka nie ma zainstalowanego plugina obsługuj±cego animacje w technologii Flash. Prosimy o zainstalowanie go ze strony Adobe.com

Menu
Dębowski, Andrzej

Rzeźbiarz

urodzony 21.VIII.1938 r. w Wilczkowicach koło Łęczycy i tamże zamieszkały do 1976 r. Obecnie mieszka w miejscowości Piątek w woj. płockim. Ukończył 7 klas szkoły podstawowej. Przez wiele lat pracował na gospodarstwie rolnym rodziców, był robotnikiem przy budowie domów, zajmował się różnymi innymi pracami sezonowymi. Ostatnio pracuje w kotłowni co. w Kujawskich Zakładach Przemysłu Owocowo-Warzywnego, w Zakładzie w Piekarach.

Rzeźbieniem zajmuje się od dziecięcych lat. Rozpoczął od strugania ptaszków. Nikt go tego nie uczył, nikogo nie naśladował, po prostu owa „chęć do strugania przyszła sama z siebie". Jako chłopak musiał pomagać rodzicom w gospodarstwie i często przychodziło mu wypasać krowy na pastwisku. Właśnie wtedy mając dużo wolnego czasu, żeby się nie nudzić brał ze sobą scyzoryk, wycinał jakieś gałęzie z drzew rosnących przy rowach i strugał z nich różnorodne ptaszki. Świeży, miękki surowiec nie nastręczał większych trudności. Początkowo nie strugał jakichś określonych gatunków ptaszków. Wszystkie były mniej lub bardziej podobne do wróbli siedzących z złożonymi skrzydełkami i wydłużonymi, nieco rozchylonymi ogonkami. Mając 18 lat wziął po raz pierwszy udział w konkursie sztuki ludowej zorganizowanej w Domu Kultury w Łęczycy (1957).

Zachęcony przez mgr Jadwigę Grodzką, ówczesną kierowniczkę Muzeum w Łęczycy wykonał kilkanaście ptaszków specjalnie przygotowanych na konkurs, a więc ozdobnie malowanych, przytwierdzonych na gałązkach za pomocą drucianych nóżek lub ustawionych na drewnianych podstawkach. Wówczas też Dębowski spróbował wystrugać inne ptaszki, nie tylko wróblowate, nadając im odpowiedni kształt i ubarwienie. Do malowania użył zwykłych szkolnych farbek wodnych, bo tylko takie mógł wówczas zdobyć. Za ładnie wykonane, kolorowe ptaszki, w których dostrzegało się świeżość i autentyczność twórczą Dębowski otrzymał I nagrodę. Równocześnie jego prace zostały zakupione do zbiorów Muzeum w Łęczycy oraz wystawione na pokonkursowej wystawie. Nazwisko twórcy trafiło do katalogów a później do gazet. Od tego momentu Dębowski był zapraszany na wszystkie konkursy i wystawy organizowane przez Muzeum w Łęczycy a także na niektóre konkursy i wystawy wojewódzkie i krajowe. Ustrzegł się od uczestniczenia w różnych tematycznych konkursach ogłaszanych przez Muzea, Stowarzyszenia i Wydziały Kultury Powiatowych i Wojewódzkich Rad Narodowych, ponieważ najchętniej strugał ptaszki a te nie bywały przedmiotem zainteresowań owych konkursów. Oczywiście od czasu do czasu Andrzej Dębowski wykonywał rzeźby figuralne i to z pełnym powodzeniem. Po drugie, Dębowski nie traktował rzeźbiarstwa jako zajęcia przynoszącego dodatkowe źródła dochodu. Współpracował wprawdzie z CPLiA ale była to współpraca dość luźna i okazjonalna. Miał czas i chęć to strugał, jak były inne zajęcia, przerywał rzeźbienie i to nawet na kilka miesięcy. Rzeźbiarzy wykonujących ptaszki było i jest w Polsce dziesiątki. Nie wszystkim jednak udało się wypracować własny styl pozwalający bezbłędnie rozpoznać twórcę na podstawie jego wytworów. Natomiast Dębowski wytworzył indywidualny styl. Oczywiście, nie od razu i nie wszystkie jego ptaszki były wykonywane w tym stylu. Rozpoczął przecież od strugania wróbli, gili, szpaków. Na pierwsze wystawy przesyłał ptaki w jakiś sposób przypominające spotykane na co dzień gatunki. Zresztą i dziś lubi wykonywać takie ptaszki. Ale oprócz nich zaczął strugać chyba już od 1960 malutkie ptaszki-szczygiełki, delikatne, wysmukłe, kolorowo malowane, pouczepiane na gałązkach w gromadkach po 3, 4 a nawet 10 i 12 sztuk. Z ptaszkami tymi spotkałem się po raz pierwszy bezpośrednio u twórcy w 1966 r. Nie mogę nie podzielić się wrażeniami z tamtego spotkania. Przyjechałem do Wilczkowie mając od Dębowskiego jakby zaproszenie „Lepiej by pan sam nas tutaj odwiedził i sam wszystko sobie wciągnął na zeszyt". Był to dopisek do listu-ankiety, w którym twórca odpowiadał na kilka listownie zadanych przeze mnie pytań. Przed wieczorem przyjechaliśmy do Wilczkowic. Nie trudno było odszukać dom, w którym mieszkał Dębowski. Pierwsza napotkana osoba poprawnie nas skierowała dodając ,,a panowie to chyba do niego wedle tych ptaszków i figurek, które on robi". Andrzeja Dębowskiego nie było w domu. Przyjęła nas serdecznie jego matka. „Proszę zaczekać, siadajcie, syn zaraz powinien wrócić z roboty". Na dworze zapadała już wczesna, wiosenna noc, ciemna i chłodna. Od pobliskich bagien łęczyckich, w których podobno mieszka diabeł Boruta czuło się wilgoć i dochodziły pojedyncze odgłosy jeszcze nie uśpionych ptaków. Wkrótce Dębowski wrócił do domu, ucieszył się z naszej wizyty, ugościł. A potem przyniósł z drugiego mieszkania kilka dużych pudełeczek kartonowych, ustawił je na środku pokoju i zaczął delikatnie wyjmować gałązki, na których było pełnych różnokolorowych ptaszków. To były owe szczygiełki — delikatne, wysmukłe, z długimi ogonkami i cienkimi jak szpileczki dziubkami. Ptaszki były malowane dość prosto, ale różnorodnie. Wszystkie były malowane na jednolity kolor: zielony, niebieski, brązowy, żółty i dopiero na tym tle cienkimi kropkami i liniami zaznaczone były skrzydełka, ogonki a czasem pojedyncze piórko, oczy i brwi. Dębowski poustawiał je na stale, resztę co się tam nie zmieściło na lawie i podłodze, objaśniał, pokazywał, był wyraźnie przejęty, widać, że rozmiłowany w tym co zrobił. Byliśmy oczarowani, a jednocześnie zaskoczeni. Drobne filigranowe ptaszki pouczepiane na cienkich gałązkach-drzewkach — tak to wszystko delikatne, barwne i baśniowe i obok nich sam twórca, młody, zdrowy, silnie zbudowany mężczyzna z mocnymi, spracowanymi rękami, którym trudno byłoby przypisać umiejętność wyczarowania owego ogrodu ptasiego. Co ich jedynie łączyło: twórcę i jego pracę — uśmiech i pogoda, jakaś radość. Bo trudno było nie uśmiechać się do tego stada barwnych ptaszków i nie dostrzegać serdecznego uśmiechu ich twórcy.

Rzeźby figuralne Andrzeja Dębowskiego obracają się wokół kilku tematów. Będą to postacie świętych, postacie wiejskie, postacie z ludowej demonologii i legend, czasem postacie historyczne. Najchętniej rzeźbi pojedyncze figurki przedstawiające pastuszków, kobiety wiejskie w strojach, chłopów wykonujących jakieś prace gospodarskie, scenki obrzędowe, ale te kompozycje złożone są przeważnie z kilku oddzielnie wystruganych figurek. Niekiedy próbuje przenieść taką scenkę na płaskorzeźbę.

Rzeźby Dębowskiego wyróżniają się prostotą, może nawet pewną nieporadnością w modelowaniu bryły, uproszczeniem rysunku ale może dlatego, podobnie jak jego ptaszki są autentyczne i szczere. Dębowski rzeźbi tak jak potrafi, nikogo nie chce naśladować, nikomu się przypodobać. Dlatego może niechętnie podejmuje się różnych narzuconych, a obcych mu tematów. Brał udział w konkursach i wystawach: Łęczycka sztuka ludowa (1961 r.) i Współczesna łęczycka sztuka ludowa (1964 r.), Sztuka ludowa Ziemi Łódzkiej (1964 r.), Tematyka wojskowa w łęczyckiej rzeźbie ludowej (Warszawa 1970 r.), Górnik w rzeźbie ludowej (Łęczyca 1975 rok) i w kilku innych imprezach. Otrzymywał zawsze nagrody i wyróżnienia. Prace Dębowskiego, głównie ptaszki znajdują się w kilku Muzeach. Oczywiście, największy zbiór jego prac znajduje się w Muzeum w Łęczycy. Poprzez CPLiA i różne kiermasze ptaszki Dębowskiego trafiły do kolekcji prywatnych krajowych i zagranicznych, a także do wielu ludzi, którzy nie interesują się specjalnie sztuką ludową, kupili je z myślą ozdobienia własnego mieszkania. Powinna to być największa satysfakcja dla rzeźbiarza.

Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomy
Strona Główna | O Muzeum | Zbiory | Twórcy | Kontakt Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomydesign & hosting Sebipol