Twoja przegl±darka nie ma zainstalowanego plugina obsługuj±cego animacje w technologii Flash. Prosimy o zainstalowanie go ze strony Adobe.com

Menu
Skirzyński, Wacław

Rzeźbiarz

ur. 31.V.1912 r., zamieszkały od urodzenia w Rumunkach Chwałach pow. Sierpc. Gospodaruje wraz z żoną i nieżonatym synem na 8 ha ziemi VI kategorii. „Na takiej ziemi nikt nie jest dobrym gospodarzem. Poszlibyśmy z tej ziemi — mówią Skirzyńscy — ale jak to jest w czym zakochany... to i tak zostaje".

Rodzina nie posiada żadnych tradycji artystycz­nych. „Sam z siebie zaczął rzeźbić (scyzorykiem). Czasem to się aż do gnata okaleczył. Pierwszą zauważoną rzeźbą była twarz Piłsudskiego. Pokazano ją księdzu, który chciał chłopca posłać do szkoły, ale nie zgodził się na to ojciec. Skirzyński skończył 4 klasy szkoły podstawowej. Także w dzieciństwie wykonał figurę Matki Boskiej. Potem sprzedał ją, kiedy ksiądz upewnił go, że nie ma w tym nic grzesznego".

„Dawniej mówili — wspomina Skirzyński — że rzeźbić to głupota, wariat, nie ma co na polu

robić". Do niedawna Skirzyńscy gospodarowali na 5 ha i czasu na rzeźbienie było więcej. „A teraz kto by na polu robił, cy te anioły, cy te bociany".

Rzeźby swoje Skirzyński nazywa „figury, osoby, osóbki". Robi je najchętniej z drzewa lipowego, rzadziej z odziemka drzewa brzozowego. Ma trudności ze zdobywaniem materiału. Głównym narzędziem Skirzyńskiego jest nóż „zwyczajnie nożem robi" i dłuta produkcji własnej lub obstalowane u kowala. Rzeźbi długo, czasem do miesiąca, przywiązuje duże znaczenie do jakości wykonania „jak się należy". Rzadko rzeźby maluje farbami, chętniej używa pokostu.

Skirzyński pozostawał długo rzeźbiarzem nieodkrytym. Odkrył go Przedpełski, ale wyrażał się o jego rzeźbach że to „drwo". Przedtem nie było zbytu na figury a i obecnie jedynymi odbiorcami jego rzeźb są Muzea i ludzie spoza wsi. „Komu to na co przydatne" mówią we wsi. „Teraz ludzie to na ogół w mieście kupują". „Ludzie wsiowe nie rozumieją się — mówi Skirzyński — z miasta ludzie to kapitaliści i więcej człowiekowi zapłacą, bo rozumieją co warte". Kupują u niego „ludzie kształcone", głównie z Warszawy, najbliższym mu terytorialnie odbiorcą są Muzea w Sierpcu i Płocku, czasem też kościoły jak np. w Rościszewie (kościół parafialny), dla którego wykonał kilka rzeźb.

Rzeźbiarstwo dla Skirzyńskiego stanowi jedynie nieregularne i uboczne źródło dochodu. Rzeźbi przez cały rok, najintensywniej w zimie. Zwiększony popyt na rzeźby Skirzyńskiego datuje się od kilku lat. Wieś interesuje się jego twórczością dużo żywiej od chwili kiedy do Rumunek Chwał i okolicy napływać zaczynały echa jego popularności.

„Sława" — tak określiła Małgorzata Dipont w artykule o Skirzyńskim „Osoby święte i cywilne" (Życie Warszawy nr 210 z dnia 2—3.IX. 1973 r.) „A jak się robi to jest i korzyść i przyjemnie kiedy ludzie przyjeżdżają. Czy do mnie by tu kto przyjechał bez tego rzeźbienia? To cieszy bardzo i zadowolony jestem, że z ludźmi się spotykam. Tu w zeszłym roku naukowcy byli, też przychodzili, rozmawiali. A ja w telewizji byłem w Warszawie, jakie ze dwa lata temu. Autobus nas zawiózł, przywiózł. Bardzo jest przyjemnie w tej telewizji. Trochę porozmawialiśmy, zdjęcia były. Jak robili te nagrania to powiedzieli że taką płytę można kupić. To teraz jak rzeźbiarz umrze, rodzina może mieć pamiątkę. Coś po człowieku zostaje".

Skąd czerpie wzory do swoich rzeźb? Skirzyński mówi: „z próżnego ni cudem nie nalejesz. Osoby muszą być podobne, trzeba je znać, wiedzieć jakie są. Nie ma tu miejsca na zmyślanie, bo każda osoba jest konkretną osobą, która jest. Żebym ja wiedział jaka ona jest, ci święci, królowie, poeci, to trzeba poszukać w książkach historycznych, gazetach, obrazkach. Świętych można także w kościele poszukać, najlepiej w najbliższym sąsiedztwie bo się łacno zapomni jeżeli droga jest zbyt długa. Królowie muszą być znane. Do figury robi się szkic choćby z maleńkiego obrazka. Ale żyjących to się nie należy robić, bo ludzie mówią, że to nie jest stałe bo ludzie przechodzą".

„Ze zmyślenia robi się tylko wtedy, jak się wie jak jest. Rzeźba — tracze — 25 lat rżnełem kloce, bo nie było tartaków. Wiem jak kobieta chleb zaczynia, jak kopie kartofle".

Rzeźbi, bo takie jego „wrodzenie i ulubienie, nie żaden przymus".

Skirzyński brał kilkakrotnie udział w Kiermaszach sztuki ludowej w Płocku. Zapytany o wrażenia wyraził się krytycznie o śląskiej rzeźbie w węglu: „takiego smolucha to do rąk i nie wziąć". Również rzeźby z gliny ocenił dość nisko. Jedynie twórców rzeźbiących w drewnie próbował porównywać do swojej twórczości. Nie próbuje nikogo naśladować: ma duże poczucie własnej wartości jako artysty.

Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomy
Strona Główna | O Muzeum | Zbiory | Twórcy | Kontakt Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomydesign & hosting Sebipol