Twoja przegl±darka nie ma zainstalowanego plugina obsługuj±cego animacje w technologii Flash. Prosimy o zainstalowanie go ze strony Adobe.com

Menu
Wętkowski, Czesław

Rzeźbiarz

urodzony 2.VII.1893 r. we wsi Mielżyn, pow. Gniezno, zamieszkały od 1925 r. w Skubarczewie.

Życiorys twórcy jest wyjątkowo interesujący i bogaty w wydarzenia. Zawarta jest w nim cząstka historii polskich rodzin żyjących pod zaborem pruskim, historii walki o byt narodowy i późniejszych dążeń do pracy organicznej, do gospodarczego i kulturalnego podniesienia kraju. Wętkowski w życiorysie przez siebie napisanym pisze: „Mój ojciec Józef z zawodu kowal folwarczny zmieniał często posady przeważnie na Pałukach. Ojciec był synem powstańca w 1863 r. spod Miłosławia. Matka z domu Berdzińska córka kowala, który kuł kosy dla powstańców. A kiedy w okolicy grasowała cholera, grzebała zmarłych na osobnym cmentarzu. To było w tamtych czasach duże poświęcenie. Ja uczęszczałem do szkoły niemieckiej przez 7 lat. Z powodu strajku szkolnego musiałem chodzić na areszt szkolny 2 lata. Znam język niemiecki i pobieżnie historię Niemiec. Po polsku czytać i pisać uczyłem się w domu. Potem uczyłem się za szewca u bogatego majstra we Wrześni przez trzy lata i tamże chodziłem do szkoły wieczorowej. Istniało we Wrześni Towarzystwo polskich terminatorów, do którego natychmiast się zapisałem. Temu Towarzystwu zawdzięczam swoje wiadomości historyczne o Polsce, o regionach, o kulturze. Uczyliśmy się prawa kupieckiego, administracyjnego a także dobrego zachowania i ogłady towarzyskiej. Tego wszystkiego nie znali ci co w domu byli. Toteż wróciwszy na wieś umiałem się znaleźć między ludźmi. W 1910 r. zmarł mój ojciec i kiedy moich dwóch braci poszło w 1914 r. na wojnę do niemieckiej armii, pracowałem na utrzymanie matki. Żyliśmy oszczędnie aby kiedyś kupić własny dom. Matka była u mnie do starości przez 30 lat. Gdy wojna się skończyła w 1918 r. bracia poszli jako ochotnicy do polskiej armii. W 1919 r. kupiłem dom z ogrodem od Niemca, który wyjeżdżał do Niemiec. Zapłaciłem 1000 marek za morgę w miejscowości Osiniec koło Gniezna. Zaoszczędzone 500 twardych marek wpłaciłem na fundusz odbudowy Polski. Pożyczka ta miała być zwrócona w 1940 r. Zapisałem się do Stronnictwa Ludowego oraz do Kółka rolniczego. Na walnym zebraniu wybrano mnie dc zarządu. W 1923 roku odbywały się wybory do Wydziału powiatowego w Gnieźnie z ramienia Związku Stronnictwa Ludowego wstąpiłem do Rady powiatowej. W 1925 r. zmieniłem miejsce zamieszkania. W Skubarczewie kupiłem 5 mórg ziemi i dom, w którym był sklep spożywczy. Tu wprzęgnięto mnie od razu do pracy społecznej. Byłem w radzie szkolnej, w radzie gminnej i w spółce łowieckiej. Od 1938 r. aż do 1952 r. byłem sołtysem. W 1940 r. Niemcy zabrali mnie do więzienia. Przebywałem w Gnieźnie w więzieniu śledczym w celi nr 30. Towarzysze obrali mnie starszym celi. Co niedzielę pisałem kolegom listy po niemiecku i polsku. W dniu 11 listopada miałem rozprawę sądową. Zarzuty odparłem w języku niemieckim i prokurator wniósł o uwolnienie — to też tego samego dnia wieczorem wyskoczyłem po 7 miesiącach na ulicę. 1945 r. były wybory do zarządu tworzącej się Gminnej Spółdzielni Otrzymałem 90% głosów i zostałem przewodniczącym komisji gospodarczej. Ta funkcja nie była bardzo przyjemna. Niektórzy uważali, że wszystko im się należy i trzeba było tłumaczyć, że co moje to jest moje a co wspólne to trzeba za to płacić.

Do rzeźby zabrałem się kiedy zdałem urząd sołecki i rzemiosło przestało się opłacać. Do strugania miałem zamiłowanie już jako szkolnik. Mówili na mnie „Tausendkünstler". W roku 1929 była ciężka zima, długie wieczory dawały sposobność do majsterkowania. Dzieci dorastały i lubiły śpiewać. Postarałem się o deseczki bukowe i świerkowe i zrobiłem skrzypce, dość udane, większy format tzw. altówka. Miały dźwięczny głos i dzieciom wieczorami przygrywałem dawne tęskne piosenki. Potem zrobiłem ładniejsze skrzypce, ale nie było dobrane drzewo i głucho grały. Jak zdałem urząd sołecki zabrałem się do rzeźbienia figurek pałuckich i historycznych. Przyjechał kiedyś leśniczy z Głuchej Puszczy, zbieracz starych rzeczy i mówi: I pan te rzeczy trzyma, niech pan pokaże je na szeroki świat. Przyjechali z Powiatowego Wydziału Kultury — zabrali na wystawę do Żnina. Na wystawie moje prace obejrzała pani magister Mikułowska z Muzeum w Toruniu i mówi: Gdzie pan był do tego czasu?". Moje rzeźby zaczęli obwozić na wystawy do Szubina, Wągrowca, Bydgoszczy, Torunia. Za granicę też poszły za pośrednictwem Wojewódzkiego Wydziału Kultury. Ile tych rzeźb zrobiłem do tego czasu na to rejestru nie mam. Wiem tylko ile drzewa wyrobiłem. Posterunek Milicji w Gębicach sprzedał mi drzewo lipowe. Na tartaku w Witkowie wymierzyli 1 kubik 30 linii. Za przetarcie zapłaciłem 173 zł. W Orchowie dostałem za darmo od Naczelnika lipowe, w które piorun uderzył, też miało jeden kubik. W Trzemesznie od Naczelnika dostałem drzewo czereśniowe, które jeszcze schnie, dwa pnie orzechowe kupiłem w Orchowie i już jeden wyrobiłem a drugi jeszcze dosycha. Tego materiału starczy mi na ten rok. Co dla kultury Polski Ludowej zrobiłem? Zrobiłem kilkanaście figur sławnych łudzi: Konopnicką, Orzeszkową, Sobieskiego, Chrobrego, Słowackiego, Kasprowicza. Wyrzeźbiłem też postacie ks. P. Wawrzyniaka, Cegielskiego i Jackowskiego z Poznania, co robili w czasie pruskiego zaboru aby bronić przed germanizacją kultury, ziemi i języka, polskiego, Kilińskiego naszego rodaka trzemeszyńskiego oraz Padarewskiego, który umundurował Pułk Hallera.

Wyposażyłem w 20 rzeźb Klub Rolnika w Wydartowie, pow. Mogilno na trade Bydgoszcz — Poznań, dla Przedszkola nr 2 w Solcu Kujawskim darowałem „Szopena", za co dzieci bardzo dziękowały i życzyły dużo zdrowia. Byłem kilka razy z pogadankami na temat kultury polskiej na powiatowej konferencji nauczycieli w Mogilnie w szkole zawodowej w Trzemiesznie, w szkole podstawowej w Orchowie. W Strzelnie harcerzom zrobiłem pokaz rzeźb i miałem pogadankę o dawnych czasach. Harcerze za to złożyli mi raport, dali bukiet kwiatów i życzyli wiele zdrowia. Robiłem pokaz rzeźby na rynku w Żninie. Byłem też na Festiwalu w Płocku. Dziennikarze często mnie odwiedzają i zdjęcia robią. Ministerstwo Kultury daje mi co miesiąc zasiłek, nie mam więc kłopotu o jutro. Czas szybko idzie bo mam zajęcia z tym aby znowu coś ciekawego zrobić". Niewiele nowych wiadomości można dodać do tak szczegółowo napisanego życiorysu twórcy. Wętkowski wymieniając konkursy, wystawy i kiermasze sztuki ludowej właściwie ograniczył się do imprez, w których sam brał udział. Jego prace prezentowane były na kilku innych konkursach i wystawach, a mianowicie: na wystawie „Współczesna sztuka ludowa w województwie bydgoskim" (Bydgoszcz 1971), na wystawie pokonkursowej „Rzeźba ludowa Polski północnej" (Sopot 1972 — II nagroda), na wystawie pokonkursowej „Mikołaj Kopernik w rzeźbie ludowej" (Toruń 1973 — wyróżnienie) i „Wielcy Polacy w rzeźbie ludowej" (Toruń 1975). Prace Wętkowskiego posiadają m. in. Muzeum Etnograficzne w Toruniu, muzea w Gdańsku-Oliwie, Żninie, Piecku, a także punkt zbiorów regionalnych w Głuchej Puszczy.

Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomy
Strona Główna | O Muzeum | Zbiory | Twórcy | Kontakt Muzeum Sztuki Ludowej,Marian Pokropek, zabytki, Polska, sztuka, ludowa, rzeźba, płaskorzeźba, sznycerka i intarsje, rzeźba ceramiczna, malarstwo ścienne i dekoracyjne, malarstwo na szkle, malarstwo niepełnosprawnych, malarstwo sztalugowe, makaty, drzeworyt, grafika, rysunek, tkactwo, haft i koronki, wycinanki, ceramika, zabawki, lastyka Obrzędowa, palmy wielkanocne, pisanki wielkanocne, gwiazdy, kapliczki, szopki, maski, rekwizyty obrzędowe, współcześni święci błogosławieni, Judaica, Koń w sztuce ludowej, Barwy Śląska, Technika, prywatne,wyroby ze słomydesign & hosting Sebipol